wtorek, 1 października 2013

Podsumowanie września




Z przykrością muszę stwierdzić, iż wrzesień pod wieloma względami nie był udany. Niesamowity brak czasu na przyjemność czytania wyraźnie dał mi się we znaki... Mogę żyć jedynie nadzieję, że październik będzie lepszy :) Mam ogromną ilość planów, ale kiedy je zrealizować? 

Przeczytane utwory w tym miesiącu to:

Zwiadowcy. Cesarz Nihon - Ja - John Flanagan
Na rozstaju dróg - R.P Evans
Miłość za sms, czyli cała prawda o erotycznym biznesie komórkowym - J.K. Filipowski
Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia - J.R.R. Tolkien
Wichrowe Wzgórza - E.J. Bronte

Statystyki:
Dziennie przeczytano 65 stron.




A jak Wam minął wrzesień? 

18 komentarzy:

  1. Mój miesiąc pod względem książek był beznadziejny... Strasznie mało przeczytałam.
    Dzisiaj z racji tego, że mam przedostatni dzień wakacji chciałam poczytać, ale tak cholernie boli mnie głowa, że nawet tabletki nie pomagają... Zjadłam już trzy...
    Podziwiam, że dałaś radę przeczytać Władcę Pierścieni : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest źle, wręcz jest dobrze :) gratuluję wyników :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słońce, zobaczyć jak będą wyglądały moje miesiące przed sesjami i przed obroną! Dobrze będzie, jeśli tyle przeczytam, co Ty teraz :) Głowa do góry, lepiej czytać mało niż nie czytać wcale.

    PS. I jak Tolkien? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem dobre wyniki :) Ja tak dużo pochłonęłam w tym miesiącu, że nawet nie wiem jak i kiedy. A cały czas mi się wydawało, że nie mam czasu. Na szczęście udawało mi się czytać podczas dojazdów (no chyba, że robiłam lekcje :P) i wieczorkiem do poduszki :) No i wyszło nawet nieźle :D Jeśli chcesz, to zapraszam do zerknięcia na moje podsumowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja staram się nigdy nie robić żadnych planów, bo po co? Ile przeczytam książek tyle będzie, przecież to nie żadne zawody, tylko sama przyjemność, dlatego uważam, że twój czytelniczy wynik jest bardzo dobry. Nie liczy się ilość tylko jakość:=)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wynik bardzo zacny :)
    Ja mogę się pochwalić 10-cioma przeczytanymi książkami i średnią 122 strony na dzień. Jednak coś czuję, że jak teraz będę przez najbliższy rok czytał jedną książkę miesięcznie to będzie sukces...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa Twojej opinii na temat Władcy Pierścienia. Ja czytałam bardzo dawno całą trylogię, ale nawet teraz miło ją wspominam. Ale muszę chyba nadrobić zaległości i zapoznać się z twórczością sióstr Bronte.

    OdpowiedzUsuń
  8. całkiem przyzwoity wynik :) u mnie we wrześniu tylko 2 przeczytane książki, ale i z tego się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wynik jak dla mnie bardzo dobry :) trzeba się cieszyć z tego co się udało, książki nie uciekną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie robię planów, ile przeczytam i nie robię założeń, aby czytać więcej. Czytam tyle, ile pozwala mi na to czas, po prostu :) Twój wynik jest bardzo dobry i nie przejmuj się! Wiadomo, że każdy z nas zaczął szkołę, studia i ma mnóstwo obowiązków, więc będziemy mniej czytać, ale to nie powód do smutku :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie robię żadnych statystyk. Nie lubię ich. A Tobie gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam nie planuję, czytam kiedy mam ochotę i czas, a ile mi się uda przeczytać to już nie ważne przecież czytam dla siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cały czas poluję na "Wichrowe wzgórze", ale jakoś zawsze zapominam. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi wrzesień się udał, ale w październiku może być trudniej...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niestety przeczytałam tylko 2, ale w październiku mam poważniejsze plany :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jest tak źle! Pięć książek to lepszy wynik niż jedna, albo żadna!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje statystyki są świetne! O moich wolę nie mówić bo miałam mały zastój...

    OdpowiedzUsuń
  18. Tobie gratuluję tak ładnego wyniku!
    Ja swojego wolę nawet nie liczyć... :)

    OdpowiedzUsuń