poniedziałek, 24 lutego 2014

Stokrotki w śniegu - Richard Paul Evans






Tytuł: Stokrotki w śniegu
Autor: Richard Paul Evans
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 282






ROLA PRZEBACZENIA

Jaki ślad pozostanie po nas na tym świecie? Kto zapłacze nad naszym grobem, a kto będzie z tego powodu szczęśliwy, choć może lepsze będzie pytanie, ile takich osób będzie? Myślę, że czasami zastanawiamy się nad tym, co po nas zostanie. Główny bohater tej książki miał okazję wszystkich tych rzeczy się dowiedzieć i cóż, wstrząsnęło to nim. Nie spodziewał się, że był, a raczej jest, tak okropnym człowiekiem.

James Kier to jedna z najgorszych postaci jakie było dane mi poznać. Słyszałam nieraz o bezlitosnych i okrutnych biznesmenach, ale nie miałam okazji na całe szczęście mieć z taką osobą do czynienia. W tej książce takiego właśnie człowieka poznałam. Mówiąc, że jest to bohater zły do szpiku kości, nie będę przesadzać. Rozwiódł się z żoną, gdy ta zachorowała na raka, synka pozostawił bez słowa. Zajął się firmą, a do bogactwa doszedł po trupach. Krzywdził przyjaciół, znajomych, potrzebujących jego pomocy i ufających mu. Po kilku latach zło namnożyło się tak bardzo, że nie było prawdopodobnie osoby, która szczerze kochałaby James’a.  Mimo wszystko główny bohater uważał, że nadal wszyscy powinni obdarzać go ogromnym szacunkiem. Jak wielkie było jego zdziwienie, gdy pewnego dnia pomylono osoby i  w gazecie, w nekrologu widniało: James Kier NIE ŻYJE. Na forach rozpoczęto żywe dyskusje na temat tego pana. Jak wiele nienawiści przelali tam ludzie nikt nie jest w stanie pojąć. Teraz bohater postanowi zmienić się i naprawić błędy. Jednak czy błędy przeszłości w ogóle można naprawić? Czy magia świąt Bożego Narodzenia da Jamesowi przebaczenie?

Richard Paul Evans to zdecydowanie mój ulubiony autor i sięgając po tę książkę byłam pewna, że dostanę opowieść wzruszającą, ciepłą, pełną nadziei. Naturalnie nie zawiodłam się. Ta krótka książeczka sprawiła mi ogromną przyjemność, wywołała troszkę łez i troszkę uśmiechu. Wiem, że nie jest idealna, nie jest to żadne arcydzieło, ale ma w sobie ten klimat, który ma każda książka Evansa i właśnie za to pokochały go miliony czytelniczek. Każda powieść ma swoje przesłanie i swoją głębię. Ja  żałuję tylko jednego. Ogromnie mi żal, że nie przeczytałam tej książki w Wigilię, ponieważ właśnie w taki nastrój nas wprowadza i przypomina taką „Opowieść Wigilijną”.

„Stokrotki w śniegu” to piękna, wzruszająca historia, która spodoba się każdej fance R.P. Evansa. Zapraszam Was do podróży przez zmiany, aż do samej Wigilii, której magia każdemu jest znana. Myślę, że ten prosty język autora zrozumie każdy i odkryje sens wiary w ludzi. Polecam szczególnie w okresie wigilijnym!
Moja ocena: 5/6

„W życiu nie chodzi o to, by przeżyć burzę, ale o to, by tańczyć w deszczu.”



Udział w wyzwaniu:


26 komentarzy:

  1. Przybieram się do poznania twórczości Evansa, bo sporo jej na blogach, a moja siostra jest jego wierną fanką. ;-) "Stokrotki w śniegu" wydają się interesującą pozycją. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamierzam w końcu przeczytać jakąś książkę tego autora, myślę, że są warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego Evansa na blogach literackich. Niedługo będę musiała sięgnąć przynajmniej po jedną z jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i mile wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę w wersji elektronicznej, więc zapewne niebawem zacznę ją czytać. Wierzę, że przypadnie mi do gustu równie mocno, jak tobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie, fance, bo dla facetów Evans raczej nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej dla kobiet, ale w końcu napisał to facet, to może i do jakiegoś faceta by to trafiło :)

      Usuń
  7. To jedna z książek, które wywarły na mnie niewątpliwie największe wrażenie. Niezwykle ciepła i pełna charakterystycznego klimatu Evansowskich powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chyba po raz pierwszy słyszę o tym autorze i dzięki Twojej recenzji, chyba lepiej zapoznam się z jego twórczością - może zacznę właśnie od tej książki?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam na półce "Obiecaj mi" tego autora, której jeszcze nie przeczytałam, gdy to zrobię na pewno rozejrzę się za książką "Stokrotki w śniegu"

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zamiar przeczytać którąś z książek Evansa, a ciągle mi jakoś nie po drodze z nimi. Ale przyznam, że "Stokrotki w śniegu" mają ciekawą fabułę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tego autora, więc chętnie sięgnę po tę pozycję :)
    Zaciekawiłaś mnie nią :)
    Pozdrawiam Cieplutko :* :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię takie piękne historie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę próbowałam zacząć i doczytać do końca jedną z jego książek, ale... nie mogłam. Czegoś mi brakowało... Może to po prostu nie mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wpisuję się w poczet fanów twórczości Evansa, więc na pewno przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę i na pewno niedługo przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam "Stokrotki w śniegu" ;) Evans w ogóle jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle czytam na blogach o książkach Evansa, że wypadałoby przeczytać chociaż jedną z jego książek, żeby wiedzieć, co to za jeden.

    OdpowiedzUsuń
  18. Intrygująca fabuła. Nic nie czytałam jeszcze Evansa - pora to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny jest ten ostatni cytat! ♥ Książka na pewno wzbudza refleksje, z chęcią przeczytam. :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Na Evansie się zawiodłam, ale to było dawno temu. Myślę, że mogłabym mu dać jeszcze jedną szansę.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam, że to jego najnowsze powieści są dużo gorsze, ale sama się o tym jeszcze nie przekonałam. Z tych starszych wszystkie raczej są do siebie dość podobnie, każda historia jest zupełnie inna, ale od razu poznać można, że to Evans. Jednak mam nadzieję, że inne pozycje mimo wszystkie spodobają Ci się :)

      Usuń
  21. Ahhh Evans. :) Słyszałam o tym autorze pare pozytywnych opinii i po prostu musze kiedyś zapoznać się z jego twórczością. W szczególności właśnie chciałabym przeczytać "Stokrotki w śniegu". Zakładam ze nie jest to ostatnia przeczytana przeze mnie pozytywna recenzja tej książki. Nic tylko brać a jeszcze widziałam kilka tomów z nazwiskiem Evans w szkolnej bibliotece. Musze więc chyba tam zajrzeć w poszukiwaniu "Stokrotek.." :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń