piątek, 28 lutego 2014

Anna Karenina - Lew Tołstoj







Tytuł: Anna Karenina
Autor: Lew Tołstoj
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 908







„Zawsze cię kochałam, a gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało.”

Nazwanie książki miłosną powieścią wszech czasów zdecydowanie pobudziło moje zainteresowanie, bo jak zdążyliście zauważyć, romansy to ja uwielbiam. Intensywności dodaje do mej ciekawości fakt, że jest to klasyk. Skoro tysiące uznały tę powieść za tak wspaniałą, to czy mi mogłaby się ona nie spodobać?  Czy fanka miłosnych historii mogłaby przejść obojętnie obok powieści o miłości dla której kobieta poświęca wszystko, co ma? Raczej nie.



Tytułowa Anna Karenina to piękna dama, która ma już synka i dużo starszego od siebie męża. Naturalnie jak większość kobiet z jej grona nie wybierała swego życiowego partnera z miłości, lecz obowiązku. Tak więc, kiedy wreszcie przyjdzie jej spotkać się z prawdziwym uczuciem, miłością życia, nie będzie dłużej potrafiła żyć jak dotychczas. Hrabia Wroński jest młody i do tej pory łamał serca kobietom, bawił się nimi, o ożenku nawet nie myślał – to wszystko za wcześnie. Annę spotkał na balu u Kitty (której rodzina jak i ona sama spodziewała się jego oświadczyn), ale on nawet o tym nie myślał. Główna bohaterka na początku sprzeciwia się zalotom hrabiego, ale jak długo można opierać się miłości? Bohaterowie oddają się w wir ognistego uczucia, a wokół siebie rozsiewają chaos. Jak skończy się historia ich zakazanej miłości?

Spodziewałam się tutaj głównie wątku o tej jakże wielkiej i niebezpiecznej miłości, ale otrzymałam o wiele więcej.  Lew Tołstoj oprócz umieszczenia na kartach tej książki romansu na ogromną skalę, oddał w swym dziele również codziennie życie chłopów, jak i szlachty w XIX wiecznej Rosji. Na początku rozdziały te wydawały mi się okropnie nudne i niepotrzebne, lecz z czasem zrozumiałam co tak naprawdę chce mi przekazać autor przez tę książkę. Romans nie jest tu najważniejszą rzeczą, najważniejszy jest obraz ludzi w tamtych czasach. Muszę przyznać, że autor świetnie poradził sobie z ukazaniem życia społeczeństwa rosyjskiego, ponieważ sceny te czytało się przyjemnie, a jednocześnie świetnie wplecione zostały pomiędzy główny wątek, przez to tym lepiej je zapamiętałam i miały one większą wagę. Najwspanialsze moim zdaniem było to, że Tołstoj w niepojęty dla mnie sposób przedstawił nam wszystkie klasy społeczne i chyba każdy problem ich dotyczący. Z tego dzieła można wynieść bardzo wiele pożytecznych informacji. Oprócz historii miłosnej poznamy Rosję od strony kuchni.


Myślę, że „Annę Kareninę” powinien znać każdy, choć główną bohaterkę nie każdy lubi, a cała książka wzbudza wiele emocji, a przede wszystkim daje nam tematy do dyskusji. Ta upadła kobieta być może wzbudzi Waszą sympatię lub zupełnie na odwrót, ale poznać ją trzeba! We mnie ta powieść wzbudziła wiele zupełnie sprzecznych emocji. Książki z takim dziwnym romansem, gdzie wszystko jest poplątane jeszcze nie czytałam. Bohaterzy, którzy wzorcowo powinni być lubiani, we mnie budzili irytację, a ci których być może lubić nie powinnam wzbudzali sympatię. I właśnie dzięki takiemu podejściu pokochałam tę historię, bo jest wyjątkowa na każdy możliwy sposób. 

„Jeśli prawdziwe jest powiedzenie: ile głów, tyle rozumów, to również prawdziwe: ile serc, tyle rodzajów miłości.”



Udział w wyzwaniach:




21 komentarzy:

  1. Ale cegła. A ja cegły, przyznaje to bez cienia wstydu, uwielbiam :-D Gdzieś ostatnio czytałem, że jakiś recenzent(ka) trochę podczas czytania się męczył(a), ale ja i tak wiem, że kiedyś kupię i przerobię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę. Muszę do niej wrócić. Poza tym mam takie stare wydanie w dwóch częściach, które podarował mi mój narzeczony, ono nawet jeszcze pachnie takim bardzo starym, zakurzonym antykwariatem - niesamowicie cieszę się, że mam je u siebie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pewna, że w przyszłości ją przeczytam. Mam ją na swojej liście i półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie polubiłam tytułowej bohaterki, ale książka jest wspaniała :) Przez Twoją recenzję mam ochotę sięgnąć po kolejne dzieło z rosyjskiej klasyki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za klasycznymi powieściami. Parę razy próbowałam czytać, lecz z mizernym skutkiem. Korci mnie jednak powyższa powieść, gdyż jej fabuła ogromnie mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno przeczytać, tylko ciągle odkładam ze względu na ilość stron.. Ale kiedyś na pewno się przysiądę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko co jest związane z XIX wiekiem Kinga kocha. <3
    ANNĘ od dawna planuję przeczytać, ale zrobię to dopiero w wakacje, chcę poświęcić jej odpowiednio dużo czasu, bo czuję, ze książka mnie zachwyci! :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, mam już tę książkę wypożyczoną. Czeka na swoją kolej - będę ją czytać w marcu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jestem zdania, że jest to wyjątkowa opowieść. Zrobiła na mnie duże wrażenie, choć bolało mnie zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam identyczne odczucia - ja też pokochałam Annę i Wrońskiego, a na przykład Kitty niekoniecznie. genialna książka ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka jest genialna. Od niej zaczęła się moja miłość do Tołstoja. Polecam "Sonatę Kreutzerowską" - super lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie warto poznać tę książkę. A fakt, że główna bohaterka podejmuje kontrowersyjne decyzje i nie każdemu się podoba, sprawia że tym lepiej dyskutuje się o całej powieści;)
    Jak Ci się podobał wątek Kitty i Lewina?;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno kiedyś przeczytam. 908 stron? Będzie na ze trzy wieczorki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Z pewnością "Anna Karenina" to coś więcej, niż tylko romans. Wspaniała, wielowątkowa książka. Klasyk, którego powinni przeczytać wszyscy książkocholicy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od jakiegoś czasu poluję na stare, porządne wydanie tej książki. Jak już uda mi się je zdobyć, natychmiast zabieram się za czytanie ,,Anny Kareniny".

    OdpowiedzUsuń
  16. Wybrałam ją sobie jako prezent na Boże Narodzenie. Miałam czytać w świątecznej przerwie, miałam w ferie... Koniec końców będzie musiała poczekać jeszcze trochę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedna z moich ulubionych książek! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. No cóż, nie się nie podobała, a czytanie jej było drogą przez mękę. Nikomu nie polecam, choć sama jestem zadowolona, że przebrnęłam, bo klasykę wypada znać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejna książka z tych, których nie czytałam a powinnam i bardzo się wstydzę mojej ignorancji ;d ale i na nią czas przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To chyba swego rodzaju klasyka, a i przyciąga mnei do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie ksiazki. To coś dla mnie :3

    OdpowiedzUsuń