poniedziałek, 31 marca 2014

Uparte serce - Becky Wade









Tytuł: Uparte serce
Autor: Becky Wade
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 384








Becky Wade to autorka powieści romantycznych ze szczęśliwym zakończeniem. Już od dziecka lubiła wymyślać takie historie, a  ten talent pozwolił jej na wybicie się. Tym  oto sposobem „Uparte serce”- pierwsza powieść autorki - zostało okrzyknięte najlepszym debiutem roku 2012 przez CBA. Dziś pisarka jest szczęśliwą mamą ze słabością do czekolady.


Chapel Bluff to zachwycająca posiadłość w miasteczku Redbud w Pensylwanii. Sama siedemdziesięciosześcioletnia właścicielka domu uważa, że jest to „najbardziej urokliwe miasteczko, jakie kiedykolwiek widziała”. W tym uroczym miejscu główna bohaterka Kate oraz jej babcia spędzą kilka miesięcy, aby odrestaurować gniazdko, służące kiedyś przez wiele lat jako ciepły, rodzinny dom. Młoda kobieta od razu zakochała się w tym miejscu, które wyglądało jak żywcem wyjęte z angielskiej wsi. Nawet nie przypuszczałaby, że w tym magicznym zakątku mogłoby się spełnić marzenie jej życia.


Kate marzenie miała ogromne i prawie żadnego wpływu na to, czy się spełni. Od dzieciństwa modliła się o swego przyszłego męża. Teraz, gdy ma już trzydzieści lat, zaczęła wątpić, czy Bóg w ogóle ma dla niej w planach jakiegokolwiek małżonka. Nawet koleżanki babci zwracają jej uwagę, że jeśli pragnie mieć dzieci, to najwyższy czas. Bohaterka ukrywa, jak bolesne są dla niej takie słowa, przecież tak bardzo tego pragnie, jednak na jej drodze nigdy nie stanął odpowiedni mężczyzna. Nie wie jeszcze, że poprzez przyjazd do Chapel Bluff Bóg zamierza wypełnić swój wielki plan.


Matt był kiedyś hokeistą. Dla niego były to wieki temu i do tego okresu w życiu nie chce wracać. Dlaczego? Bo te tematy wiążą się ze zdumiewająco wielkim bólem. Miał wszystko: piękną i kochaną żonę, mnóstwo pieniędzy, świetlaną przyszłość. Wiele jest jednak historii o tym, jak człowiek w jednej chwili traci wszystko - i tak stało się z Mattem. Nie uwierzylibyście, czym teraz zajmuje się ten słynny człowiek – stał się zwykłym budowniczym, zamkniętym w sobie, odseparowanym od wszystkich ludzi, nawet rodziny. W ten właśnie sposób trafił na Kate. Pytanie tylko, czy boski plan to miłość dla tych dwojga? Być może Kate ma za zadanie tylko pomóc Mattowi uwierzyć w siebie i powrócić do pasji.


Kate jako uparta kobieta niepoddająca się po porażkach spodobała mi się niesamowicie. Dzięki tej zaciętości zyskała naprawdę wiele, a dzięki jej dobremu sercu czytelnik nie może jej nie polubić. Matt ze swoim skrzywdzonym sercem  również wzbudzał we mnie współczucie (choć na pewno by sobie tego nie życzył) i sama miałam ochotę dotrzeć do niego, ponownie rozpalić w nim pasję do hokeja. Całe szczęście Kate zrobiła to za mnie, dzięki czemu mogłam z zapałem śledzić, jak powoli kiełkuje między nimi przyjaźń, a później nawet piękne uczucie zwane miłością.


Becky Wade być może nie stworzyła niesamowicie oryginalnej historii o miłości, jednak opowieść ta jest piękna i niejednej czytelniczce się spodoba. Każda kobieta lubiąca takie powieści znajdzie tu coś dla siebie. Przede wszystkim odkryjemy w tej książce dwie prawdy. Po pierwsze: bycie upartym to nie taka zła cecha, choć zdarza się, iż doprowadza wszystkich wkoło do szału. Po drugie: po trzydziestce na miłość też jest dobry czas, trzeba tylko zaufać Bogu.







Udział w wyzwaniu:


16 komentarzy:

  1. Dla mnie czytanie tej książki było przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już gdzieś recenzję ,,Upartego serca", oczywiście pozytywną. Świetna książka ,,odstresowująca". Na przerwę między poważniejszymi książkami jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się ta książka spodobała. Świetna historia ku pokrzepieniu serc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkowicie nie dla mnie, niestety nie przemawia do mnie..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A dla mnie jak najbardziej :) Jak uda mi się ją gdzieś zdobyć, to na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już o tej książce i mam chęć przeczytać :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobają mi się te dwie prawdy. Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za tym gatunkiem literackim, więc raczej się nie skuszę. :)

    shelf-of-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam o tej książce, która - zresztą - znajduje już się na mojej liście książkowych chciejstw. Ach, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś czuję, że książka mogłaby mi się spodobać, zapisuję tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uroczyście obiecuję, że poszukam w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na początku pomyślałam, że to nie dla mnie. Ale w pewnym sensie historia jest mi bliska, więc chętnie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki można pisać i czytać ale najlepiej czynić jedno i drugie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książki czytane głośno lepiej smakują.

    OdpowiedzUsuń