
Tytuł: Dynastia Tudorów. Królowa traci głowę.
Autor: Elizabeth Massie
Wydawnictwo: Harlequin
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 334
Moja ocena: 9/10
„Dynastia Tudorów. Królowa traci głowę” jest książką napisaną na podstawie scenariusza serialu „The Tudors”. Serial ten zyskał sobie wielu fanów, nakręcone zostały cztery sezony, które można było obejrzeć np. na kanale TVP1. Lektura natomiast została wydana w tym roku. Opowiada ona o losach znanego nam z szkolnych lekcji historii Henryka VIII z zupełnie innej perspektywy. Nie jest to już któryś tam król z kolei, który wprowadził kilka reform. Jest to władca nieprzewidywalny, pewny siebie i wykorzystujący władzę do własnych przyjemności. Można powiedzieć, że był osobą bez serca, a już z pewnością bez Boga. Na kartach tej książki dowiadujemy się o kilku faktach z jego życia. Zapewniam, że jego postępowanie okaże się dla Was wstrząsające, a najgorsze jest to, że nie jest to bohater fikcyjny – wszystkie to zdarzyło się naprawdę.
Na początek może trochę historii i przypomnienia. Dynastia
Tudorów rządziła w Anglii w latach 1485-1603, natomiast sam Henryk VIII
rozpoczął swoje panowanie w roku 1509. Doprowadził on do rozłamu Kościoła
rzymskokatolickiego i ustanowił swój własny Kościół anglikański. Zniszczył
wiarę poddanych, jak i swoją (jeśli kiedykolwiek w ogóle wiara w Boga miała
miejsce w jego sercu) z powodów osobistych.
Jak wiemy, kościół nie toleruje rozwodów, nawet lub w szczególności,
jeśli chodzi o pary królewskie. Dla Henryka małżeństwo z Katarzyną Aragońską
było tak naprawdę skończone i nie obchodziło go, co myślą o tym inni. Miał on
nową kochankę Annę Boleyn, którą zamierzał ustanowić królową, do czego koniec
końców doprowadził. Czy poddani zgodzą się na diametralną reformację i po cichu
zniosą wybryki króla? Czy może sprzeciwią się razem z papieżem i wspólnie
dokonają cudu? Wszystkiego dowiecie się w tej książce.
Głównym bohaterem jest sam król Henryk VIII. Poznajemy go,
gdy dopiero co zostaje mianowany głową kościoła. Na początku nie wydawał mi się
złym człowiekiem, jego egoizm, bezwzględność i nieczułość poznałam dopiero
później. Czy był on dobrym królem? Z pewnością nie. Owszem, posiadał
niesamowitą pewność siebie, ale los poddanych kompletnie nie miał dla niego
znaczenia! Ponadto, był okropnym mężem i ojcem. Własną żonę wygnał, córkę
również i zabronił jakichkolwiek kontaktów między nimi. Mógł wszystko i chętnie
to wykorzystywał. Warto też napisać
kilka słów o Annie. Niestety również nie mogę zaliczyć jej do pozytywnych
postaci. Z jednej strony wydaje mi się, iż szczerze kochała króla, z drugiej
jednak była intrygantką i często myślała tylko o własnej wygodzie. Widziałam w
niej jednak mnóstwo ludzkich uczuć: lęk, niepewność i zazdrość. Miała ona serce
i czasami nawet jej współczułam – w przeciwieństwie do króla. Warto wspomnieć
też o zaciętości prawdziwej królowej Katarzyny i jej córki Marii. Zawsze
uważały, że są prawowitymi członkiniami rodziny królewskiej i nie wyrzekną się
tytułów. Żadna nigdy nie zdradziła drugiej. Do końca pozostały sprawiedliwe.
Serialu nie miałam okazji obejrzeć, ale zamierzam to zrobić
w najbliższych dniach. Książka bardzo mnie do tego zachęciła. Po pozostałe
części lektury muszę sięgnąć obowiązkowo.
Losy Tudorów były tak fascynujące, że nie mogłam się od nich oderwać.
Nigdy nie wiało nudą, ciągle odkrywałam nowe intrygi, bohaterowie również są
niesamowicie wyraziści. Najlepsza z tego wszystkiego jest moim zdaniem fabuła,
a największy czar tej historii to fakt, że jest ona prawdziwa. Nauka historii w
tak ciekawy sposób na pewno pozostanie mi w pamięci dłużej niż lekcja historii,
na której dowiedziałam się kilku podstawowych rzeczy o Henryku. Król
niesamowicie mnie zaskakiwał, niestety częściej negatywnie. Książkę czyta się
szybko i łatwo, ponieważ jest bardzo przyjemna i niezbyt wymagająca. Jest to
dobra lekcja historii oraz chwila relaksu na jakieś 3 – 4 godziny.
Z przyjemnością polecę książkę dosłownie wszystkim. Dla
fanów historii będzie to powtórka z rozrywki, natomiast dla innych czytelników
niesamowita lekcja, na której z zapartym tchem śledzić będziecie losy
bohaterów. Wystarczy poświęcić jeden dłuższy wieczór, aby dowiedzieć się kilku
naprawdę ciekawych rzeczy. Dzięki tej książce możemy w przyjemny sposób
pogłębić swoją wiedzę. Ten utwór podbije
Wasze serca, podobnie jak serial, który podbił już serca wielu fanów.
„- Opowiem wam pewną historię –
zaczął. – Kiedyś, gdy byłem chłopcem, poszedłem popływać i fala zaniosła mnie
daleko od brzegu, na głębokie wody. Modliłem się głośno do Boga i wtedy
nadeszła przyjazna fala, która wypchnęła mnie z powrotem na brzeg…
Kardynałowie
słuchali uważnie.
-
Podobnie jest z królem Anglii. Fala poniosła go daleko od brzegu, ale on
jeszcze o tym nie wie. Nie prosi Boga o pomoc. Wydaje mu się, że potrafi pływać
sam. Ale wkrótce, już bardzo niedługo, przekona się, że nie płynie, lecz
tonie.”
Now I need to look up this book. They are known for romance.
OdpowiedzUsuńhttp:tifi11.blogspot.com
Książka już czeka na mojej półce. To będzie niezapomniana lektura.
OdpowiedzUsuńKsiążka czeka na mnie- tak samo jak w przypadku awioli. O serialu wiele słyszałam i mam zamiar go obejrzeć- ale dopiero po skończeniu lektury :)
OdpowiedzUsuńHmm zazwyczaj odnoszę się sceptycznie do książek historycznych. Tak jest również tutaj. Może kiedyś.
OdpowiedzUsuńDo tej serii książkowej mnie nie ciągnie, ale chciałabym poznać jej serialową wersję.
OdpowiedzUsuńSerial tak, książka raczej nie. Szczególnie, że wydawane jest przez Harlequina, to raczej słabo, ale pewnie się mylę. Jednak sprawdzał nie będę :P
OdpowiedzUsuńZ chęcią przeczytam , chociaż rzadko sięgam po tego typu lektury :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJakoś nie mogę przekonać się do książek napisanych na podstawie serialu lub filmu, ale skoro tak polecasz to może, może...:)
OdpowiedzUsuńZastanawiam się czy zacząć od serialu czy też książki :).
OdpowiedzUsuńCzytałam książki Philippy Gregory o Henryku VIII, więc nie wiem czy kolejna lektura o królu i Annie może mnie zaintrygować. Niemniej jeśli nadarzy się okazja to postaram się ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńNo nie wiem, nie wiem... może, jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam, ale specjalnie szukać nie będę
OdpowiedzUsuńBardzo lubię wszystko, co o Dynastii Tudorów, więc kto wie... :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Widziałam w księgarni i od tamtej pory mam na nią chrapkę ;)
OdpowiedzUsuńMimo wysokiej oceny, raczej się nie skuszę.
OdpowiedzUsuńJa również.
UsuńPrzyznam, że nie lubię sięgać po książki na podstawie scenariuszy, gier komputerowych itp. Ale zdziwiło mnie, że ta książka wypadła aż tak dobrze! :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam książki historyczne, których akcja rozgrywa się w Anglii. "Dynastia Tudorów" to mój must read! :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPodobno książka to najlepszy przyjaciel człowieka. Otwiera nowe okna na świat, ukazuje nieznane dotąd historie, swoją niezwykłością dzieli się z innymi... ale czy na pewno?
OdpowiedzUsuńNajlepiej jest to sprawdzić! Chciałbym serdecznie zaprosić na odwiedziny nowego bloga z recenzjami książek. Recenzje te przybrały dość specyficzny wygląd, dlatego radzę się przygotować :).
Zapraszam! Czytanki Gnoma.
(PS Przepraszam za spam. Wiem, jak bardzo potrafi on człowieka zirytować, ale myślę, że rozumiesz, iż czasem bez niego nie da się przekazać innym informacji o blogu. Jeśli uważasz to za stosowne, skasuj komentarz zaraz po przeczytaniu.)
Słyszałam same pozytywne opinie o tej książce:)
OdpowiedzUsuńCieszę się ogromnie za każdym razem, kiedy sięgam po "książkę historyczną". Głównie są to książki dotyczące II wojny światowej. Dla odmiany mam wielką ochotę przeczytać tę książkę, opisującą inny okres w dziejach historii. Serial również chciałabym obejrzeć:)
OdpowiedzUsuńDo tej pory nie sięgałam po tego typu literaturę, aczkolwiek po każdej takiej recenzji, jestem coraz bardziej przekonana! :) Chyba zacznę poszerzać horyzonty i czytać też ten gatunek literatury ;)
OdpowiedzUsuń