
Czerwiec zleciał mi jak z bicza strzelił! Naprawdę, nie mam pojęcia gdzie ten czas uciekł. Przechodząc jednak do rzeczy... Najlepszą książką, jaką miałam przyjemność przeczytać jest "Drzewo migdałowe", które wzruszyło mnie do łez. Nigdy tej książki nie zapomnę, i już stoi sobie ona na półce z resztą ulubionych :). Najgorzej wypadło niestety "Retrum. Kiedy byliśmy martwi". Nie spisuję go oczywiście na straty, jednak ta książka pozostawia wiele do życzenia - zresztą, sami niedługo będziecie mogli przeczytać recenzję. W czerwcu przeczytałam:2. W szpilkach na tropie - Rebecca Jane
3. Niewidoczne dla oczu. Przejmujące świadectwo o miłości ukrytej - Sophie Lutz
4. Retrum. Kiedy byliśmy martwi - Francesc Miralles
5. Światło się mroczy - George R. R. Martin
6. Drzewo migdałowe - Michelle Corasanti
Statystycznie:
Przeczytano: 2218 stron
Na dzień: 74 strony







