czwartek, 29 sierpnia 2013

Matnia - Anna Piecyk










Tytuł: Matnia
Autor: Anna Piecyk
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 182
Moja ocena: 9/10




Słodka okładka, prawda? Pewnie wielu z was pomyślało sobie, że to książka dla dzieci. Nic bardziej mylnego! Pewnie Was zszokuję, ale jest to książka o alkoholizmie, o dzieciach, które żyją w tych smutnych rodzinach, gdzie brak jedzenia, opieki, troski, miłości. W tej lekturze poznamy domy w których wódka odgrywa rolę pierwszorzędną. Co jest w tym najgorsze? Że dzieci zawsze są najbardziej pokrzywdzone. Starsi zawsze mają wybór, natomiast maluchy – nigdy. Bezgranicznie kochają mamę i tatę, mimo że nie mają przez nich co jeść. Ta lektura to dla mnie ogromny szok, bo naprawdę nie spodziewałam się czegoś tak wzruszającego.

Utwór został napisany w postaci pamiętnika dzieci, ale również dorosłych. Bliscy tych bohaterów mają problem z alkoholizmem, ich domy bardzo odbiegają od normalnych.  Grażyna i Ryszard to rodzeństwo. Są zupełnie zaniedbani, mają zaledwie kilka lat. Nienawiść chłopca do matki sprawia, że życzy on jej śmierci. Przez te uczucia dochodzi do tragicznego wypadku, a życie bohatera staję się jeszcze gorszym koszmarem. Następny bohater, który chyba najbardziej mi się spodobał to Filip. Poznajemy go jako nastolatka jego rodzice również są uzależnieni. To on zajmuje się domem, nikt z zewnątrz nie ma pojęcia co dzieje się w środku. Kiedy ojciec zabrania mu pójść na studia, nastolatek postanawia się wyprowadzić. Znajduje pracę, poznaje piękną kobietę. Nie jest jednak prosto odciąć się od takiej rodziny i kiedy jego pijany ojciec odwiedza w domu jego dziewczynę, dochodzi do tragedii.  Jego życie już nigdy nie będzie takie samo.

Kiedy rozpoczęłam tę książkę, nie mogłam się już od niej oderwać. Czyta się ją jednym tchem. Nie jest zbyt długa, a do tego bardzo wciągająca. Przez pół lektury miałam łzy w oczach, najbardziej wzruszały mnie fragmenty z małymi dziećmi. Jestem osobą bardzo uczuloną na krzywdę dzieci, jedni chcieliby nakarmić wszystkie zwierzęta świata, ja natomiast chciałabym aby każde dziecko miało szczęśliwy dom.  Problem alkoholizmu jest tu ukazany dogłębnie, a konkretnie to ukazana jest tu krzywda i tragedia ludzi żyjących w takich trudnych rodzinach. Najboleśniejsze jest dla mnie to, że problem jest tak nagłaśniany, a jednak jak przychodzi co do czego, to mało kto zwraca uwagę na tego typu rzeczy. Anna Piecyk sprawiła, że książka buchała emocjami. Pamiętnik dziecka był napisany niesamowicie prosto, tak jak świat pojmują właśnie dzieci, natomiast pamiętnik dorosłego przedstawiał cały schemat naszego rozumowania, obaw i żalu. To wspaniała lektura porusza trudny temat, ale wcale nie jest trudna do zrozumienia.  Myślę, że każdy mógłby poświęcić te dwie godzinki na nią, jeśli nie czytał dotąd książek poruszających ten temat.

„Matnia”, czyli sytuacja bez wyjścia, to książką zawierająca kilka smutnych historii. Nie jest może spisana na faktach, ale taka sytuacja oczywiście mogłaby mieć miejsce, szczególnie w polskich realiach. Nastrój ma niestety dość depresyjny. Mi kojarzyła się z ponurymi blokowiskami, krzykami, nieszczęściem. Jestem jednak bardzo zadowolona, że ją przeczytałam. Porusza ona nie tylko problem alkoholizmu, ale również dzieci ludzi uzależnionych. Nie wspomnę ile razy natrafiałam na sytuacje, kiedy pachnąca i piękna mamusia zabrania się bawić swojemu dziecku z kolegą, który nosi podarte spodnie i wygląda jakby nie mył się od kilku dni. Zauważmy, że to nie dzieci są temu winne. To my jesteśmy winni, że nie zwróciliśmy na to odpowiedniej uwagi, nie udzieliliśmy pomocy.







wtorek, 27 sierpnia 2013

Cmętarz zwieżąt - Stephen King








Tytuł: Cmętarz zwieżąt
Auto: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 1983
Liczba stron: 519
Moja ocena: 10/10





Stephana Kinga wszyscy już chyba znają. Jest to jeden z najpoczytniejszych pisarzy na świecie. Jego książki przekraczają już nakład 350 mln egzemplarzy. „Cmętarz zwieżąt” przeszedł do klasyki i właśnie dlatego, od tej książki zaczęłam poznawać tego autora. Jeśli ktoś ma ochotę na inne jego dzieła, to najlepszymi określa się „Lśnienie”, „Miasteczko Salem” oraz „Podpalaczka”.

Cmentarze bywają przerażającymi miejscami i właśnie tam odbywają się najstraszniejsze sceny. Niby jest to tytułowy cmentarz zwierząt, którym opiekują się dzieci. Wydaje się być niegroźny. Takiego miejsca mogą się przerazić dzieci, ale nie dorośli. Osobiście miejsc takich się nie boję, chociaż gdybym miała tam sama pójść po zmroku... nie odważyłabym się. Klimat tego miejsca sprawia, że mam wrażenie, iż trupy zaraz wyjdą spod ziemi. I w tej oto książce trupy wyjdą ze swych grobów i będą bardziej przerażające, niż w waszych najśmielszych oczekiwaniach..

Rodzina Creedów przeprowadza się do nowego domu. Poznają przemiłego staruszka z naprzeciwka i żyje im się tam bardzo dobrze. Jedynym dziwnym miejscem w okolicy jest las, a w nim brama z napisem „cmętarz zwieżąt” (dzieci miewają problemy z ortografią), na którym młodsi chowają swoje ukochane pupile. Życie rodziny jest sielanką. Ojciec – doktor z dobrą pracą, kochającą żoną, córką która właśnie poszła do szkoły oraz malutkim Gage’m, który rozbawia wszystkich swoją dziecięcą słodkością. Jest też KOT. Tak, właśnie ten kot z okładki, choć nie do końca… Pewnego dnia ginie na ruchliwej drodze przed domem. Ojciec nie potrafi powiedzieć o tym córce, dla której Church był całym światem. Rozwiązanie problemu znajduje sąsiad – Jud. A rozwiązanie to, jest ściśle związane z cmentarzem zwierząt, i wbrew pozorom, wcale nie chodzi tylko o to, aby kota tam pochować.. Jednak jedna rzecz wszystkim jest dobrze znana, zabawa w Boga nie należy do bezpiecznych.

Ta historia była NIESAMOWITA. Kiedy przeczytałam tytuł w sklepie, zastanawiałam się, jak można zrobić z jakiegoś cmentarza zwierząt straszne miejsce. Rozumiem, że można bać się pochowanych ludzi, ale zwierząt? Ciekawość zżerała mnie od samego początku, nie mogłam się doczekać, co też wspaniały King mi zaprezentuje. Moje oczekiwania były ogromne, to w końcu tak znany autor, nie zawiodłam się. Pisarz potrafił nieźle mnie zaskoczyć, wywoływał ogromne napięcie, a klimat grozy... cóż, w żadnej innej książce nie czułam go tak intensywnie. Głowni bohaterowie również byli niesamowici. Z jednej strony błagałam ich w myślach „nie idź tam” , „nie rób tego” , ale z drugiej strony wiedziałam, że postąpiłabym tak samo! Ludzie są tacy przewidywalni. Oczywiście nie ma w tej książce żadnej nudy. Pomysł na fabułę jest jedyny w swoim rodzaju, a styl autora sprawiał, że czułam się jakbym oglądała film (chociaż ekranizacji tej książki nie oglądałam, choć teraz na pewno to zrobię), wystarczyło kilka drobnych słówek, a przed oczami miałam klatkę, po klatce sceny rozgrywające się w lekturze.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tej książki. Przyznam, że spodziewałam się czegoś jeszcze straszniejszego, po czym bałabym się pójść do łazienki o północy, ale chyba trudno mnie przerazić. Zapewniam jednak, że grozy było dużo. Jest to horror, w którym nie tylko mamy bać się tytułowego cmentarza, ale w którym w sposób przerażający jest przedstawiona ludzka psychika. King przedstawia jacy naiwni jesteśmy oraz jak wiele potrafimy zaryzykować dla najbliższych nam osób. To uczucia kierują naszym życiem. Polecam wszystkim !


„Koty to gangsterzy świata zwierzęcego, żyjący poza prawem i tam ginący.”









Zapraszam do trwające konkursu:

niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdawajka

W związki z kończącymi się wakacjami, postanowiłam zrobić mały konkurs. Nagrodą będzie książka "Ogród wiecznej wiosny" Barrio Cristina Lopez, a oprócz tego jakaś mała niespodzianka w postaci kosmetyku :) 



Regulamin: 
1. Organizatorem konkursu jest mój blog, czyli Book paradise
2. Czas trwania : 25.09 - 08.09
3. Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej 12.09
4. O wygranej powiadomię zwycięzcę drogą elektroniczną i ma on 4 dni na odpowiedź zawierającą adres zamieszkania,w przeciwnym razie odbędzie się drugie losowanie
5. Uczestnicy muszą mieszkać na terenie Polski
6.Aby wziąć udział w konkursie należy:
        a) w komentarzu napisać zwykłe "zgłaszam się"
        b)podać adres e-mail
        c) miło mi będzie, jeśli zostaniecie obserwatorami bloga lub umieścicie baner do konkursu, jednak nie jest to wymagane :)



Życzę wszystkim szczęścia w losowaniu !

środa, 21 sierpnia 2013

Thorgal. Dziecko z gwiazd - Amelie Sarn





Tytuł: Thorgal. Dziecko z gwiazd
Autor: Amelie Sarn
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 269
Moja ocena: 7/10





Główny bohater Thorgal to postać z komiksów Grzegorza Rosińskiego i ta książka przedstawiła historię tego bohatera w powieści. Z tego co wyczytałam, okazało się, że nasz waleczny Thorgal ma już miliony fanów.  Ja, przyznam się, że nie czytam komiksów i kompletnie ich nie lubię, więc oczywiście ta postać była mi zupełnie nieznana. Niestety w powieści tej jest poprzekręcanych mnóstwo detali znajdujących się w komiksie, przez to jego fani nie będą pewnie zadowoleni z tej książki. Ja, nie czytając komiksu, mogę śmiało stwierdzić, że historia była bardzo ciekawa i naprawdę z przyjemnością ją pochłaniałam.

„Thorgal. Dziecko z gwiazd” to historia o przygodach wikingów. Fabuła nawiązuje do starożytnych legend i cywilizacji. Mamy sposobność poznać tu trochę magicznego świata. Główny bohater od dziecka jest wyjątkowy. Zacznijmy od tego, że ma przybranych rodziców. Ojciec – wódz wikingów, znalazł go nad brzegiem morza. Chłopcu nie było łatwo, gdyż inne dzieci wyzywały go od bękartów. Uważali, że nigdy nie zostanie on prawdziwym wikingiem. Największe problemy zaczęły się jednak, kiedy umarła jego matka, a następnie ojciec. Pierwsza przyjaźń, miłość, samodzielne życie. To wszystko spotkało ośmiolatka, który wyrasta na prawdziwego mężczyznę, na kartach tej książki.

Prosty język, wielowątkowa akcja i ciekawy pomysł na fabułę stanowią idealne połączenie. Jest to coś oryginalnego, czego jeszcze nie czytałam. Postacie były całkiem dobrze wykreowane. Najbardziej rzekł mnie jednak świat przedstawiony.

Sięgnęłam po tę powieść, tak naprawdę nic o niej nie wiedząc. Odnosiłam wrażenie, że jest to książka dla młodszych czytelników, jednak bardzo mi się podobała. Mi to trochę przypominało pierwsze spotkanie z Harrym Potterem w podstawówce. Mimo kolejnych lat nigdy z tego nie wyrosłam i z przyjemnością do niej wracam. Również w „Thorgal. Dziecko z gwiazd” odnalazłam nutę dzieciństwa i bardzo ciekawie spędziłam przy niej czas.

Książka ta jest pełna akcji i ma w sobie coś sympatycznego. Główny bohater urzekł mnie od samego początku. Często byłam zaskakiwana. Ta książka to doskonałe wytchnienie od czegoś cięższego.  Czyta się ją niesamowicie szybko, jest lekturą na jeden wieczór, tak dla odprężenia. Myślę, że spodoba się też każdemu młodszemu czytelnikowi, bo jest ona pełna ważnych wartości, nie nudzi, wciąga nas w wir przygód. Z chęcią przeczytam pozostałe utwory opowiadające o losach Thorgala, a może nawet sięgnę po komiks.





niedziela, 18 sierpnia 2013

Królowa. Nieznana historia Elżbiety Bowes - Lyon - Colin Campbell







Tytuł: Królowa. Nieznana historia Elżbiety Bowes - Lyon
Autor: Colin Campbell
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 534
Moja ocena: 9/10



Królowa Elżbieta, prababka księcia Williama to niesamowicie intrygująca osoba. Niezłomna i ambitna. Swoim urokiem osobistym podbijała serca wszystkich ludzi. Jednak jeśli dokładniej się jej przyjrzeć,  za maską ideału kryła się intrygantka i egoistka. Tak bynajmniej przedstawia to lady Colin Campbell. Kobieta wywodząca się ze znanej na Jamajce rodziny. Poślubiła Iana Cambella, jedenastego księcia Argyll, z którym już po tygodniu od poznania wzięła ślub. Prędzej zasłynęła również z biografii księżny Diany pt. „The Real Diana”. Muszę przyznać, że pisarka nie pałała serdecznością do królowej Elżbiety i większa połowa książka mówi o wadach tej wielkiej władczyni. Mimo wszystko na końcu napisała:

„Nawet jeśli miała swoje wady, większość jej zmian prowadziła do zmian na lepsze, a ponieważ nie istnieją ludzie idealni, przywary Elżbiety nie powinny przesłonić tego, jak wyjątkowym była człowiekiem. „
                                                                                                                                                
„Królowa. Nieznana historia Elżbiety Bowes – Lyon.” To opowieść o  monarchini, o której sam Hitler mówił, iż jest to najniebezpieczniejsza kobieta świata. Wokół siebie tworzyła aurę delikatności i piękna, jednak rządziła stalową ręką i podporządkowywała sobie wszystkich wokół. Czy tak słodka osoba mogła doprowadzić do wygnania prawowitego następcy tronu Davida, aby wraz z mężem nieświadomym jej intryg, zasiąść na tronie? Z pewnością nie można powiedzieć, że królowa była delikatna, czy wrażliwa. Zawsze otrzymywała to, czego chciała. Rola gwiazdy stała się jej życiem. Mówiono, że jest wręcz nienaturalna, zawsze zachowywała się oficjalnie. Dlatego też, po śmierci męża nie potrafiła usunąć się w cień, aby pozwolić panować swojej córce Lilibet. Do końca swoich dni pozostała niesamowicie wpływową osobą i wiele ważnych osobistości liczyło się z jej zdaniem.

Najlepsze w tej książce jest to, że pisała ją nie byle jaka osoba, która wie o Elżbiecie z trzeciej ręki, piąte przez dziesiąte. Lady Campbell osobiście przyjaźniła się z księżną Dianą i napisała tak wspaniałą biografię dzięki bliskim kontaktom z osobami, które na co dzień znały królową. Osobiste wstawki gdzieniegdzie sprawiały, że historia ta tym bardziej wydawała się być prawdziwą, a sama królowa nie zdawała się być „bogiem”. Została przedstawiona w każdym calu jako człowiek, co prawda nie zwyczajny człowiek, lecz wyjątkowy. Jestem pod wrażeniem ilości tajemnic przedstawionych przez pisarkę. Pewne fragmenty czytałam z szeroko otwartymi ustami ze zdumienia. Byłam zszokowana bardzo często, a chyba najbardziej wprawiał mnie w zdumienie sam fakt, iż Campbell odważyła się spisać te wszystkie rzeczy, które na pewno nie spodobały się rodzinie królewskiej,  a Elżbieta w grobie się przewraca, wiedząc że jej osobowość została tak dogłębnie przejrzana.

Po biografię tę sięgnęłam, ponieważ zawsze intrygowała mnie królowa Elżbieta i uwielbiam poznawać takie dogłębne dzieje znanych ludzi. Lubię dowiadywać się jak słynne osoby osiągały swoje cele, co musiały poświęcić, i jakimi ludźmi byli naprawdę. Bo przecież nikt nie inny, niż my sami. Każdy jest, ot tak, zwykłym człowiekiem. Niektórym udało się jednak osiągnąć coś więcej, i to „coś” zawsze mnie fascynowało. Muszę przyznać, że ta biografia zaspokoiła moje oczekiwania. Ma 535 stron, na dodatek dość dużego formatu, także zapewniam, że Elżbietę od dzieciństwa do śmierci poznajemy dogłębnie. Coś takiego jak niedosyt z pewnością nie będzie nam towarzyszyło po tej lekturze. Niestety minusem książki jest to, że często miałam wrażenie, iż autorka nie była obiektywna. Zdecydowanie biografia jest przepełniona wadami królowej i dokładnym ich analizowaniem. Wydaje mi się, że może tak być właśnie przez przyjaźń pisarki z księżną Dianą. Kiedy księżna ta postanowiła rozwieść się z księciem Karolem, Elżbieta od razu potępiła Dianę. Campbell mogła odnieść wrażenie, iż królowa niesprawiedliwie potraktowała jej przyjaciółkę i od tamtej pory pałać do niej niechęcią. Są to jednak tylko moje przypuszczenia. Być może po prostu uważała królową za osobę tak negatywną, jak opisuje. Bardzo ciekawym elementem były zdjęcia w środku książki, które urozmaiciły czytanie.

Podsumowując, nie jest to książka dla każdego. Jeśli ktoś nie lubi biografii to zanudzi się (choć zapewniam, że nie jest to przeciętny życiorys, bo książka jest na wysokim poziomie). Porównując ją z „Coco Chanel. Życie intymne” o której było ostatnio dość głośno, stwierdzam iż „Królowa” jest dużo, dużo lepsza. Niestety, trzeba lubić tego typu książki, aby przebrnąć z zapałem przez tyle stron, które opowiadają nam historię nie tylko głównej bohaterki, ale również osób z nią związanych. Jeśli ktoś w takim razie nie zdecydowałby się na tę lekturę, to może obejrzy film oscarowy „Jak zostać królem”, które również przedstawia postać Elżbiety. A warto tę kobietę poznać.







Recenzja ukaże się również na:


piątek, 16 sierpnia 2013

Wielki Mistrz - Trudi Canawan







Tytuł: Wielki Mistrz
Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 718
Moja ocena: 9/10







„Wielki Mistrz” to ostatnia część trylogii „Czarnego Maga”. Książka wciągająca, fascynująca i zaskakująca. Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych przeczytanych tego lata. Na końcu tej historii otrzymujemy niesamowitą ilość wrażeń, a wcześniejsze tomy również czytałam z niemałym zapałem.

Główna bohaterka – Sonea, jest uczennicą w Gildii Magów. Nie jest jej prosto z powodu pochodzenia ze slumsów. Jednak, kiedy jej osobistym mentorem został, we własnej osobie Wielki Mistrz, inni zaczęli odczuwać do niej szacunek. Powinna być dumna, jednak nic nie jest takie, jak wygląda..

Kiedy na jaw wychodzą tajemnice Akkarina, bohaterka traci pewność swoich przekonań. Nie wie już, gdzie znajduje się granica między dobrem, a złem. Czy powinna zaufać osobie, która odebrała jej wolność? Czy prawda, którą wyjawił jej Wielki Mistrz jest aż tak przerażająca? I co również ważne, kogo wybierze serce Sonei?

„- Dwoje ma szansę przeżyć tam, gdzie jedno by padło.”

         Ta książka podbiła moje serce. Jest to najlepsza z wszystkich trzech części, jednak poprzednie są również niesamowite. Nie polecam zaczynać od końca, gdyż nie ma to większego sensu. Nie będziecie czuli wtedy tego klimatu świata magów, który został świetnie przedstawiony w pierwszej części, oraz nie wczujecie się w trudną i zawiłą sytuację, której rozwiązania doczekałam się właśnie w ostatnim tomie.

         Mogę śmiało powiedzieć, że największym  plusem tej książki jest klimat oraz bohaterowie. Uwielbiam wszystkie magiczne światy, coś co dzieję się w innym wymiarze, czasie. Nie przepadam za łączeniem magii i czasów współczesnych, gdyż to mi zwyczajnie nie pasuje. Postacie natomiast są wspaniale wykreowane przez Trudi Canawan. Ich uczucia są opisane w sposób bardzo nam bliski, możemy się z łatwością z nimi utożsamić. Ja przeżywałam ogromnie wszystkie sytuacje w jakich znalazła się Sonea. Opisane uczucia tej bohaterki sprawiły, że i ja byłam wściekła, rozczarowana, niepewna.

         Myślę, że jeśli ktoś czytał pierwsze tomy, to nie muszę go w ogóle przekonywać, aby sięgnąć i po ten. Natomiast jeśli nie czytaliście jeszcze żadnego, to gorąco polecam. Jest to kawał dobrej fantastyki. Styl pisarki od razu przypadł mi do gustu, jest lekki, książkę czyta się szybko mimo sporej ilości stron. Nie da się tutaj nudzić. Ciągle poznajemy jakąś nową postać, uzyskujemy ważne informacje, jesteśmy cały czas zaskakiwani. Przyznam, że niektóre sytuacje wprawiły mnie w osłupienie. Canawan tak mnie zaskakiwała, że miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno. Najgorsze, a może i najlepsze jest właśnie to, że bohaterce układało się czasami dobrze, ale zupełnie nie tak, jakbym chciała. Nie mogłam uwierzyć w pewne wątki, które wprowadziła autorka.

          Bardzo długo szukałam tak dobrej książki. Są lektury, które bardzo nam się podobają, są takie których nigdy nie zapomnimy. I są takie, po których skończeniu czujemy niesamowitą pustkę. Być może, to dzięki temu, że tak bardzo zżyłam się z Soneą i nie potrafiłam pogodzić się końcem jej historii. Trudno będzie mi teraz znaleźć książkę, która byłaby równie dobra. Pewnie przez długi czas będę czuła coś w rodzaju smutku. W końcu tylko raz towarzyszy nam to wspaniałe uczucie, kiedy po raz pierwszy czytamy ulubioną książkę. Za każdym kolejnym, to już nie to samo.  Naprawdę polecam wszystkim, szczególnie tym, którzy mają ochotę na chwilę odpłynąć do innej krainy i poprzejmować się problemami bohaterów z książki, a o swoich zapomnieć. I jeszcze małe słówko do tych, którzy właśnie skończyli drugą część i planują tę: przygotujcie się na zakończenie, jest wstrząsające.


„- To wszystko? To takie proste? Przytaknął. - Tak. Wiedzę, jak kogoś zabić w okamgnieniu, nabywa się w okamgnieniu”





środa, 14 sierpnia 2013

Liebster Blog Award


„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.”

Pytania na które odpowiadam :

Czy książka, którą teraz czytasz spełnia Twoje oczekiwania?
Tak, wszystkie trzy które czytam są naprawdę niezłe

Jaki autor jest Twoim ulubionym?
Joanne Kathleen Rowling, Paullina Simons

Preferujesz literaturę polską czy zagraniczną?
Zagraniczną

Ile książek masz w swojej biblioteczce?
Około 30

Czy pamiętasz moment, w którym książki zaczęły odgrywać w Twoim życiu ważną rolę?
Książki zawsze był dla mnie ważne, już od pierwszej klasy szkoły podstawowej je uwielbiałam.

Czy jest taka książka, którą mógłbyś/mogłabyś odradzić każdemu?
Raczej nie, każda książka ma w sobie coś takiego, że komuś się ona spodoba. Gdyby tak nie było to prawdopodobnie nie zostałaby ona w ogóle wydana

Co robisz po przeczytaniu ostatniej strony świetnej książki?
Rozmyślam

Jakie miejsce w Twoim życiu zajmują książki?
Są ważne, choć oczywiście nie najważniejsze. Jest to moje małe hobby.

Czy któraś książka była pomocna w codziennym życiu, dała Ci jakieś cenne wskazówki?
Owszem. Są książki które uczyły mnie miłości, dobroci.. i są takie które uczyły mnie jak gotować : )

Próbowałaś/eś kiedykolwiek swoich sił w pisaniu?
Kiedyś tak, nawet brałam udział w jednym lub dwóch konkursach. Ale nie jest to dla mnie tak przyjemne jak czytanie książek i aktualnie się za to nie zabieram.

Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Chęć do poszerzania swojej pasji oraz moja przyjaciółka : Sekret Słów


Moje pytania :
Książka o której nigdy nie zapomnisz?
Najbardziej wzruszająca książka jaką przeczytałaś/eś ?
Co chciałabyś zmienić w najbliższym czasie?
Najlepsza książka ostatnich 10 lat to według Ciebie?
Jaki jest Twój ulubiony gatunek książek ?
Za co lubisz książki ?
Jaka jest książka, która najbardziej Cię zaskoczyła ?
Twój cel na najbliższe miesiące ?
Jakie masz plany na pozostałą część wakacji ?
Dlaczego założyłeś bloga ?
Co sądzisz o lekturach szkolnych?

Za nominację dziękuję :


Ja nominuję :
http://strofki.blogspot.com/

Mam nadzieję, że to będzie miła zabawa dla wszystkich : )